Tuesday, July 20, 2021

Lapghan With a Maple Leaf / Narzuta z klonowym lisciem

Witajcie! Dzisiaj pokaze Wam taka narzutke na kanape lub maly kocyk do przykrycia kolan z motywem klonowego liscia. Bardzo lubie kratke typu Buffalo Plaid, z tym ze robi sie ja intarsia, a to sie wiaze z uzyciem wielu malutkich klebuszkow wloczki. Do tego trzeba miec po prostu cierpliwosc, ktorej na ogol raczej nie mam. Jak widac, jakos ta cierpliwosc z siebie wykrzesalam, bo projekt skonczylam i wyglada to tak, jak widac na zdjeciach.
Zycze Wam milego dnia i pieknej pogody.

Hello! Today, I present a lapghan with a maple leaf motif. I really enjoy anything with Buffalo Plaid pattern, except that in knitting and crocheting, it usually involves intarsia and that means lots of little yarn bobbins. It really requires patience to make, which I usually lack. Judging by the photos, I was able to muster some patience after all, since the project got finished.
Wishing you a lovely day and beautiful weather.

Pattern/Wzor: O'Canada Lapghan
Yarn/Wloczka: Mary Maxim Starlette and Starlette Ragg

 

Friday, June 11, 2021

Return to the past/Powrot do przeszlosci

Dawno, dawno temu... za siedmioma gorami, za kilkoma morzami (zaleznie od tego, gdzie mieszkacie), w 1993 roku, zaczelam wyszywac pewien wzor z czasopisma robotkowego, opracowany na podstawie XIX-wiecznego oryginalu w stylu Welny Berlinskiej. W tamtych, jeszcze przed-internetowych, czasach, trudno bylo nabyc jakis fajny material do wyszywania. W lokalnych sklepach krolowala tylko biala lub kremowa Aida. Nabylam wiec w zwyklym sklepie z materialami czarna tkanine, ktora na oko wydawala mi sie rowno utkana i taka, gdzie bylabym w stanie mniej wiecej wygodnie widziec indywidualne nitki watku i osnowy - wtedy jeszcze moj wzrok byl prawie sokoli (porownujac do stanu dzisiejszego)馃榿. Do dzis nie mam pojecia jaki jest sklad tego materialu. W dotyku jest podobny troszke do Lugany, tylko bardziej wiotki. Poniewaz wtedy bylam dosyc niedoswiadczona w hafcie krzyzykowym, uznalam, ze wyszywanie dwoma nitkami przez dwie nitki materialu bedzie wygladalo ok. Niestety, jak widac, wyszlo bardzo grubo, a material okazal sie miec gestosc 46 nitek na cal (to tak, jakby Aida miala gestosc 23). Nie tylko wyszlo grubo, ale tez koslawo, poniewaz trudno upchac muline rowniotko, a jednoczesnie bardzo ciasno. Do koslawosci sciegow przyczynilo sie takze  wyszywanie bez szkla powiekszajacego, czesto w pociagu (jadac do/z pracy), w niezbyt dobrych warunkach swietlnych, na czarnym tle. Do tego dochodzi fakt, ze material ten nie zostal utkany tak rowno, jak mi sie wydawalo, i krzyzyki zamiast byc kwadratowe, wyszly lekko prostokatne. Po pewnym czasie robotka mi sie znudzila, potem o niej zapomnialam, a jak juz sobie o niej przypomnialam, to wolalam inne, "ciekawsze" projekty. I tak ugrzezla ona w ponizszym stadium, az do niedawna.

A long, long time ago, in a faraway land (well, depending on where you live), in 1993, I began stitching a lovely Berlin Woolwork pattern found in a magazine. Back then, in the pre-internet era, it was rather hard to locate a variety of good cross stitch fabrics. My local stores basically offered just white or cream Aida. So, naturally, I went to a fabric shop and bought something that looked like an evenweave, and where I could more or less see the threads comfortably - back then, my eyesight was much, much better.  To this day, I have no idea what kind of fabric I bought, but it feels comparable to Lugana in stretch and softness. Because back then I wasn't very experienced in cross stitching, I thought that using two strands of floss over two threads of a 46 count fabric was a good idea. Evidently, it wasn't. 馃榿 My stitches came out very fat, uneven and packed so tightly together, they couldn't breathe.  The unevenness was further exacerbated by the fact, that I was stitching without a magnifying glass, often during a train ride to/from work, in a less than optimal lighting, on a black background!  Add to all this the fact, that the fabric is not exacly an evenweave, which means that instead of square, my stitches are slightly rectangular. After some time, I got bored with this project and then completely forgot about it. Once I remembered it, I was too busy with other, more interesting things. So, there it was, in cross stitch limbo, halted at the stage shown below. Until recently.

Najpierw chcialam ja po prostu wyrzucic, ale szkoda mi bylo, wiec postanowilam ja skonczyc. Poniewaz po dwudziestu osmiu latach wzrok juz nie jest ten sam, wyszywalam przy pomocy specjalnej lampy z lupa. Jak zobaczylam ten moj haft po latach w powiekszeniu, to szczeka mi opadla jakie te krzyzyki nierowne! A wtedy mi sie wydawalo, ze takie fajne byly. 馃槅 No nic, zacisnelam zeby, skonczylam i oprawilam, aby wygladalo "dostojniej". Passepartout pomalowalam farba, aby odzwierciedlala charakter haftu. Poniewaz musialam kontynuowac taka sama iloscia pasemek muliny, haft nadal jest gruby i daleki od idealu, ale... da sie z tym zyc, szczegolnie jak sie na to patrzy z daleka. No wiec, tak to wszystko na koniec wyglada (fotki ponizej). Teraz zostalo mi jeszcze kilka sporych UFO'kow do skonczenia, ale na razie nie mam na nie ochoty (dobrze, ze jest ich "tylko" 7) i czasu.

At first, I just wanted to chuck it in the trash pile, but I felt kind of bad about that, so I decided to just finish it. Since my eyesight is not the same anymore, I had to use a lamp with a magnifying lens. When I saw my stitches enlarged, after all those years, I was shocked at how uneven they were, especially that at the time I made them, I thought they looked pretty good. 馃槅 Well, I just pulled myself together, finished the thing and framed it, so it would look more "dignified". I painted the mat with acrylics, to reflect the character of the embroidery better. Because I had to continue using two strands of floss, the stitches are still fat and far from ideal, but... I can live with that, especially when looking at them from a distance. So that's what the whole thing looks like (photos below). Now, I "only " have 7 more UFOs to finish, but at this time, I just don't have the motivation or time for them.

Specifications/Dane:
Pattern/Wzor: "The Romance of Roses", footstool,from Treasures In Needlework, Fall 1992
Thread/Nici: DMC cotton



Wszystkim bardzo dziekuje za odwiedziny. Zycze milego i cieplego dnia. 

Thank you all for visiting. Wishing you a nice and warm day.


Friday, May 14, 2021

Floral Pillows/Kwieciste poduszki

Juz maj! Dookola wreszcie kwitna kwiaty - u mnie w robotkach tez. Jakis czas temu, moja corka poprosila mnie o wyszycie poszewek na poduszki. Zakupilam wiec zestaw dwoch poszewek z nadrukowanym, spieralnym wzorem (Butterfly Branch Pillowcases), oraz nici.

It's May already! Everything around seems to be blooming, including my projects. Some time ago, my daughter asked me to embroider a couple of pillowcases for her. Consequently, I got a set of two cases with stamped, washable pattern (Butterfly Branch Pillowcases), and some embroidery floss.

Ogolem mowiac, projekt nie jest trudny, poniewaz wyszywa sie w wiekszosci atlaskiem i sznureczkiem, dodajac troszke wezelkow francuskich i lancuszkowych listkow. Poniewaz corka chciala dwie poszewki, a ja nie chcialam sie zanudzic wyszywajac drugi raz identyczny haft, postanowilam nieco zmienic kolorystyke drugiego egzemplarza.
 
Generally speaking, the whole project is not hard, since it mainly involves satin and stem stitches, with a sprinkling of lazy daisy leaves and French knots. Because my daughter wanted two pillow cases, but I didn't want to get super bored by stitching the exact same thing again, I decided to change the colour scheme a bit for the second case.



Material, z ktorego uszyte zostaly poszewki jest dosyc przeswitujacy, staralam sie wiec uwazac, aby zbytnio nie przeciagac pod spodem nici, co nie bylo latwe podczas wyszywania supelkow. Tak wyglada lewa strona jednego z haftow:

The fabric of the pillowcases is rather see-through, hence I tried not to drag the tread too much between spots, which was not easy when stitching French knots. This is the reverse side of the embroidery:

I to w zasadzie wszystko na dzisiaj. Nic egzotycznego, normalny, tradycyjny haft, ale... bardzo relaksujacy. Czasem wrecz medytacyjny jesli chodzi o wyszywanie sznureczkiem. Pozdrawiam was bardzo mocno i zycze Wam jak najwiecej dobrego zdrowia. 

So, that is it for today. Nothing exotic, just a normal, traditional embroidery, but... oh, so relaxing. Even meditative at times, especially while doing stem stitches. Sending warm greetings to all of you and wishing you all lots of good health.

Wednesday, April 14, 2021

Spring! / Wiosna!

Wiosna! Nareszcie! Wszedzie sie zazielenilo. Jak widac, u mnie w robotkach tez. 馃榾Oto serwetka robiona z polskich, zieloniutkich nici. Nieduza (ok. 23 cm srednicy), ale cieszy oko. Niektorzy nie lubia serwetek, poniewaz wydaja im sie one staroswieckie lub kiczowate. No coz, ja takiego pogladu nie podzielam. Mnie fascynuje ta cala "platanina" nitek, ktora uklada sie w rozne ciekawe i trojwymiarowe wzory.

Spring! Finally! It's getting green everywhere, and evidently in my crafting, too. 馃榾 Here is a doily, made from a Polish, delightfully green crochet cotton. It's not too large (approx. 9" in diameter), but a feast for the eyes nevertheless. Some people don't like doilies, because they consider them old fashioned or kitschy. I just don't see them that way. I'm absolutely fascinated  how a collection of thread loops and twists can result in such various and interesting three-dimensional patterns.



Specifications/Dane:
 
Pattern/Wzor: "Leylight Doily", Julia Hart
Thread/Nici: Kaja, Ariadna
 
 

Dziekuje wszystkim za odwiedziny. Zycze milego i cieplego dnia. Trzymajcie sie zdrowo.
 
Thank you so much for visiting. Wishing you a lovely and warm day. Keep safe and healthy. 
 

Monday, March 15, 2021

Nancy Nicholson Cat / Folkowy kot

Witajcie! Dzis pokaze projekt latwy, szybki i przenosny. Pochodzi on z jednego z zestawow od  Nancy Nicholson.  Ten jest o tyle fajny, ze nie tylko wzor jest wydrukowany na materiale, ale tez cos w rodzaju instrukcji robienia sciegow. Jak widac na ponizszym  zdjeciu, poszczegolne sciegi mozna sobie najpierw pocwiczyc wyszywajac je na specjalnie do tego przeznaczonym miejscu na plotnie. Dodatkowo, niektore z zestawow Nancy zawieraja tez torebke, na ktorej zostal wydrukowany wzor aby sobie wyszyc i przy  okazji pocwiczyc sciegi.
 
Hello, everyone! Today I show you an easy, fast and portable project. It comes from one of the kits from a well known designer - Nancy Nicholson. This one not only has the pattern printed on the fabric, but also something akin to stitch instructions. As you can see on the following photo, you can practice the stitches first on a special section printed below the main pattern. In addition, some  of Nancy's kits come with a little bag, which has a pattern printed on it as well, giving you more opportunity to practice the stitches.
 
Jesli chodzi o same sciegi, to dla mnie latwiej sie je wykonuje bez uzycia tamborka, co powoduje, ze bardzo latwo wziac taka robotke na przyklad do parku i wyszywac sobie w plenerze. Owszem, robotka troche sie pogniecie w rekach, ale nie wiecej niz kiedy rozwali sie na niej kot.
 
When it comes to the actual stitches, I found them easier to sew without using a hoop, which makes this type of project a good one to take with you to a park or a garden, for example. Understandably, the work will get a bit wrinkled in the hands, but no more than when a cat would plop on it.
 

A tu juz wykonczony i wyprasowany haft.
 
Below, you can see the finished and pressed embroidery.

 
 
 
I to by bylo na dzisiaj. Wszystkim bardzo dziekuje za odwiedziny i zycze pieknego dnia. 馃榾
 
That is it for today. I wish each and every one of you a beautiful day. Thank you so much for visiting.馃榾