Friday, October 4, 2019

Pumpkin Season - part 1/ Sezon na dynie - cz. 1


Jesien jest piekna (tak ogolem, nie liczac zimna i deszczowo-szarych dni, chociaz i te maja w sobie pewien urok). Dookola specyficzne bogactwo kolorow, zapakow i smakow. No i przede wszystkim dynie, tykwy, patisony i inne rozmaite w tym rodzaju wytwory natury. W kazda jesien kupujemy kilka do ozdoby wokol domu. Na poczatku tego roku postanowilam zrobic jedna na drutach (bo byla taka fajna) i wyszyc jedna aby miec do wystroju wnetrza. Nie wiem wlasciwie jak to sie stalo, ze zamiast jednej powstalo... hmmm... delikatnie mowiac - kilka (tzn.18). Jeszcze jedna (a moze dwie?) czeka na wyszycie, ale to juz nie w tym roku. Poniewaz wyszlo tego troche, postanowilam pokazac Wam moja kolekcje w kilku odcinkach. Dzisiaj beda te, od ktorych sie wszystko zaczelo.

Autum is gorgeous (not counting the cold and rainy-gray days, although even they have their own charm). We get surrounded with a plethora of autumnal colours, smells and tastes, and above all - pumpkins, gourds and other similar creations of nature. Every year, we buy various pumpkins to decorate around the house. At the beginning of this year,  I decided to knit a pumpkin ('cause it looked so cute) and to cross stitch one, to use for indoor decoration. I have no idea how it happened that instead of one, I made 18 overall. Maybe they're like potato chips - you can't have just one. Because I made so many, I decided to show them in installments. Today - the ones that started it all.




Wzor "Cabled Pumpkin Duo" chodzil za mna juz od bardzo dlugiego czasu, bo dynie warkoczowe wygladaly bardzo fajnie, i zupelnie inaczej niz wiekszosc dzierganych dyni w owym czasie. Niestety, nie moglam go nigdzie znalezc poniewaz sklep Mary Maxim oferowal go tylko i wylacznie jako czesc zestawu, ktorego juz wtedy dawno nie oferowali. Na szczescie tak sie zlozylo, ze po jakims czasie, zaczeli sprzedawac elektroniczna wersje tego wzoru, wiec moglam w koncu wydziergac sobie te swoja dynie. Dzierganie szlo bardzo fajnie i szybko. Moze nawet troche za szybko, bo jak sie na cos dlugo czeka, to nie zawsze sie chce aby sie predko skonczylo. Pewnego dnia szperalam w zasobach wloczek... Patrze - kremowa wloczka tweedowa z brazowymi plamkami! Hej, dobra by byla na taka dynie z plamkami! O! Wloczka bezowo-zlocista! No przeciez takie zlociste dynie tez istnieja! A jeszcze jakby dodac bable, to bedzie wygladalo jak dynia z brodawkamki. No, i zanim sie obejrzalam zamiast mono/'duo' wyszlo trio. Ogonki zrobilam po swojemu, tzn. dziergalam z wloczki w kolorach wysuszonego drewna, aby odzwierciedlaly jako tako nature. Bakcyl dziergania dyn zostal polkniety. 
     No, i to tyle na dzis. Ciag dalszy nastapi wkrotce. Bardzo slicznie dziekuje za odwiedziny i zycze wszystkim pieknego dnia.

The Cabled Pumpkin Duo pattern caught my attention a long time ago. It looked so cute and much more interesting than most knitted/crocheted pumpkins available at the time. Sadly, I wasn't able to find it anywhere, because Mary Maxim only offered it as part of their kit, which they didn't sell anymore. Fortunately, after what seemed like an eternity, they decided to bring back the pattern in a downloadable form, so I was finally able to start my project. It was a pleasant and quick knit. Hmmm... maybe a tad too quick for my taste. You see, if you wait for something for so long, you kind of don't want it to end too soon. One day, I was rummaging through my yarn stash and what do I see? A cream tweed yarn with brown speckles! Hey, that would be good for a white, speckled pumpkin! And look here - a beigy-golden yarn! There are pumpkins coloured like that, too! And if I add some bobbles, it would look like a worty pumpkin! Yes!!! So, before I knew it, the "Duo" turned out to be a 'trio'.  I decided to make the stems my way, i.e. I knitted freehand using a dried-wood coloured yarn, so that they reflected nature a bit more. By then I already caught the pumpkin-making bug.
     That's about it for today. Part two will be uploaded within a week or two. Thank you so much for visiting and I wish you a lovely day.








Monday, July 24, 2017

Tajemnicze Sciezki/Secret Paths


















Jakie tajemnicze, i jakie sciezki? Nooooo, przyznam sie, ze niestety zadne. Tajemnicze sciezki to po prostu nazwa chusty, ktora wlasnie na dniach skonczylam (z angielskiego Secret Paths). Robilo sie ja latwo i szybko, i dzieki wloczce Meander baaaardzo przyjemnie, bo welna jest nie tylko mieciutka i niedrapiaca, ale tez ciekawa dla oka. O ile sie nie myle, to wzor mozna sciagnac tez w wersji holenderskiej, niemieckiej, francuskiej, finskiej i dunskiej, i jest darmowy.

What paths and what secret? Weeeellll... none, really. Secret Paths just happens to be the name of a shawl I finished crocheting a couple of days ago. It was easy and quick to make, and thanks to Meander yarn, very pleasant, because this wool is not only very soft and non-scratchy, but also interesting to look at.











































Udalo mi sie tez w miedzyczasie "wydziubac" szydelkiem mala owieczke dla corci. Wzor jest o tyle fajny, ze bez nog, uszu i twarzy wyglada jak szyszka, wiec jakby ktos mial ochote, to moglby sobie nadziubac pelno fajnych i niezniszczalnych szyszek do ozdoby domu/choinki. Darmowy wzor (po angielsku), pod tytulem "Friday Sheep" (Piatkowa Owieczka) mozecie znalesc tutaj. 
     No, i to wszystko na dzisiaj. Zycze Wam radosnego i slonecznego lata.

In between shawl stitches, I managed to turn out a little sheepie for my daughter. The pattern - Friday  Sheep - is very neat in the sense that before one attaches legs, ears and embroiders the face, the thing looks very much like a pine cone. So, if anyone wanted to, he/she could crochet a bunch of ornamental pine cones that don't crumble like the real ones do. 
     With that, I sign off for now, wishing you all a joyous and sunny summer.


Sunday, May 21, 2017

New stuff/Nowe rzeczy


Witajcie! No, robilo sie troszke robotek od ostatniego wpisu, tylko albo mialo sie zbytniego lenia aby o nich pisac, albo czasu brak, albo trzeba bylo wymienic komputer. Moze zacznijmy od najswiezszego projektu...

Hello! Weeeelll... It's not like I wasn't doing anything since my last post, but it was always something preventing me from posting, be it laziness, lack of time or a dead computer.  Let's perhaps start with the latest project...

Oto napis do kuchni - "Wszystko czego ci potrzeba to milosc i kubek dobrej kawy", a ze ja kawosz, to w sam raz dla mnie. Wzor jest czescia zestawu pod tytulem "Love Chalkboard", firmy Design Works. Ogolem bardzo latwy i szybki w wykonaniu. Do szczescia jednak brakowalo mi dobrej kanwy i nici, bo te, ktore byly zawarte w zestawie niestety nie byly dobrej jakosci, a i muliny tez zabraklo. Cale szczescie, ze biale nici mozna latwo zastapic innymi.

Here is a sign for my kitchen. I like coffee very much, so it's very fitting. The pattern comes as a kit entitled "Love Chalkboard", from Design Works and was easy and quick to complete. My only complaint is that I didn't have enough of the floss to complete this project, although thankfully, white thread is easy to substitute, and that the quality of the floss and fabric were not the best - quite rough and pilled easily. 

Kontynuujac w temacie krzyzykowym, przedstawiam motyla, ktorego udalo mi sie skonczyc jakis czas temu. Wzor, Ornate Butterfly, firmy Dimensions, choc niewielki, byl troszke skomplikowany. Wyszywanie niektorych czesci czarna mulina na czarnej kanwie nie ulatwialo sprawy. Oprawilam motyla, razem z domkiem, ktory wyszywalam dwa lata temu w jednakowe ramki i dosyc fajnie sie prezentuja na polce.

Continuing with cross stich theme... Here is an Ornate Butterfly from Dimensions, which I finished some time ago. Even though it was a small project, it was still rather complicated, especially combined with the fact that there were several areas where you had to stitch with black floss on black canvas. I framed it, together with a cottage that I stitched two years ago, in identical frames and they look quite nice in the living room.


































Nastepnie przechodzimy do czapek robionych na szydelku wedlug instrukcji  Secret Paths Slouchy Hat. Latwe i szybkie, dziergalam z mieciutkiej i niegryzacej welny Meander, firmy Elann.

Next, I present two hats made from soft and non-scratchy wool - Meander, from Elann. The easy, quick and free pattern for this hat can be found here.
















Udalo mi sie tez wydziergac dwie lalki dla corki. Wzory mozna zakupic na Etsy tutaj, oraz tutaj.

I also managed to crochet two dolls for my daughter. Both patterns, Pumpkin and Candy can be purchased in the same Etsy shop.



Na koniec, powtorka z Bozego Narodzenia - ozdoby na choinke wykonane z filcu. Oba wzory (jak i inne do kolekcji) mozna znalezc w sklepie mmmcrafts na Etsy. 

 I z tym, pozdrawiam Was z calego serca i zycze slicznego, i kreatywnego dnia.

Finally, a look back at Christmas. Here are tree ornaments made from felt. Both patterns (along with others in the 12 Days Ornament Series), can be purchased on Etsy at mmmcrafts shop.

With that, I send you all warm thoughts and wish you a lovely and creative day.























Saturday, June 11, 2016

Suzette doll/ Lalka Suzette






















Pozdrawiam wszystkich serdecznie! Niedawno ukonczylam nowa lalke dla corki. Zostala wykonana wedlug instrukcji Epickawaii (wzor mozna zakupic tutaj), ktora z kolei wzorowala sie na lalce z serii Lalaloopsy (oryginalna lalka tutaj).  Chociaz instrukcje byly miejscami niezbyt klarowne, to ogolnie lalke dziergalo sie dosyc szybko i nawet latwo. Najdluzej zajelo wyszywanie sukienki, oraz przyklejanie i formowanie wlosow, poniewaz musialam czekac az w poszczegolnych etapach fryzury wyschnie klej. Oczy i rumience przyszylam aby lepiej sie trzymaly. W planach  mam jeszcze jedna lalke z tej serii, ale nie wiem kiedy sie do niej zabiore. I to tyle na dzisiaj. Dziekuje slicznie za odwiedziny i zycze Wam pieknego dnia.

Greetings, everyone! A couple of days ago I finished a new doll for my DD. I made it according to pattern from Epickawaii (you can purchase it here), who based her doll on the original Lalaloopsy doll.  Although I found the instructions a bit on the vague side at times, the overall project was easy and relatively quick to complete.  The most fiddly and slowest parts for me to complete were the doll's dress, which I had to cross stitch in the gingham pattern, and the hair, since I had to wait for the glue to dry during each hairstyle section. I stitched the eyes and the blush to the head, for better security. I plan to make another doll from this series, but I don't know yet when I'll start it. Thank you so much for visiting and I wish you a wonderful day. 



Thursday, June 9, 2016

Mouse in the House/ Mala myszka w malym domku



Witajcie! Wlasnie niedawno zrobilam dla corki taka mala myszke. Inspirowalam sie wzorem "Wee Mouse Tin House" Larissy Holland. Do wykonania uzylam resztek materialu, filcu, oraz malego pudeleczka po cukierkach (ok. 4 x 10 cm).  Projekt bardzo latwy, wdzieczny w wykonaniu i cieszy sie powodzeniem (bo go mozna latwo ze soba prawie wszedzie zabrac).
            Wszystkich pieknie pozdrawiam.

Hello! I just recently finished this little mouse for my daughter. I was inspired by the Wee Mouse Tin House pattern by Larissa Holland. I used various fabric and felt remnants, as well, as a little tin (about 2 x 4"). This was a very easy and fun project, which is quite popular with my daughter, because she can take it nearly everywhere with her. 
          Wishing everyone a wonderful day.



 

Monday, May 23, 2016

Nowy sweterek/ New Sweater


Witajcie, kochani! Gdzies tak ok. dwa tygodnie temu skonczylam sweterek dla corki, ale ze mnie dopadlo zycie i lenistwo na raz, to 1. nie chcialo mi sie zrobic zdjec; 2. potem nie bylo czasu aby te zdjecia zrobic i napisac post. No, ale juz wszystko jest i dzis wklejam te fotki. A tak na marginesie to powiem, iz mimo tego, ze posty pisze rzadko, to jednak zawsze nad jakas robotka pracuje - tyle, ze nie ma za bardzo czego pokazywac.
            Dzisiejszy sweterek byl robiony wedlug wzoru "Cove Cardigan", autorstwa Heidi May (mozna go zakupic w postaci pliku  tutaj). Robilo sie go latwo i szybko (z przerwami ) z bardzo milej wloczki Woodlands, ktora jest mieszanka alpaki i akrylu. Wzor (po angielsku) zostal napisany bardzo klarownie i jedyne co w nim zmienilam, to dlugosc rekawow. I to wlasciwie wszystko jesli chodzi o ten projekt. I nieraz wlasnie takich robotek trzeba, gdzie nic sie nie dzieje, mozna spokojnie ogladac podczas dziergania telewizje lub sluchac audycji, i sie tak po prostu, zwyczajnie relaksowac. Acha, no i do tego musi byc pachnaca kawa (ewentualnie herbata) - zyc, nie umierac.
            A wiec, ide dalej zyc, a Was wszystkich pozdrawiam jak najpiekniej i zycze Wam slicznego dnia.

Hello, everyone! About two weeks ago, I finished another cardi for my DD. Since laziness and life got to me, I didn't feel like taking photos and then did not have much time to take the said photos and write a post. But, I finally managed (i.e. got my act together) and here are the photos of the cardi, which I knit using the Cove Cardigan pattern by Heidi May (from The Velvet Acorn, here) and Mary Maxim's Woodlands yarn. The instructions were written very clearly (I just made the sleeves longer), which made this an easy and pleasant project, simple enough to knit while watching TV or listening to a podcast. To this, add a cup of fresh, fragrant coffee (or tea) and life feels beautiful again! 
And that's about it for today. I wish you all a most wonderful day.