No, nareszcie skonczylam te poduszki. To znaczy tylko te, ktore sa robione z wloczki (zwykly akryl), bo tej wyszywanej to jeszcze dluuuugo do wykonczenia. Te wloczkowe sa zrobione podlug opisu z DROPSa. Ale jak same/sami widzicie, nietrudno takie cos zrobic bez instrukcji. Wystarczy tylko wiedziec jak robic kwiatki, a potem zrobic poszewke na poduszke. Kwiatki przyszyc do poszewki i juz.
Jezeli chodzi o poszewke, to zrobilam ja inaczej niz w oryginale. Po prostu wydziergalam na drutach dwa dlugie prostokaty (zakonczone sciegiem francuskim zeby sie nie zwijaly). Potem je zlozylam tak, jak na ponizszym zdjeciu i zszylam. Dzieki temu mam poszewke, ktorej po wlozeniu poduszki, nie trzeba zaszywac, ani na nic zapinac. Tak ogolem to najbardziej zmudne i dlugie bylo dzierganie tych prostokatow.
My pillowcase wasn't made according to the pattern. I just knitted two long rectangles (with garter stitch edges to prevent rolling), folded them as in the photo below, and sewed the sides together. This way, I have a pillow case that doesn't need any sewing up or buttoning (or anything of the sort) after the pillow insert is put in. Easy. The worst part of this project was knitting the long strips of mainly stockinette stitch. Pure boredom.
Below is the needlepoint roses pillow half way done (about two weeks ago). Although I started on the second half, it's progressing unbelievably slowly due to lack of time for crafts in general. Thank you so much for visiting this place. Have a wonderful day.