Saturday, April 27, 2013

My Valentine Quilt/Serduszkowy Patchwork



Czesc kochani! Dzisiaj przedstawiam Wam swoj drugi w zyciu patchwork (quilt). Bardzo fajnie sie go szylo. Najfajniejsze, i wbrew pozorom najtrudniejsze, byly te wszystkie esy floresy na tle (wyszywane maszyna). Tak mi sie to spodobalo, ze potem mialam ochote wyszywac te esy floresy na wszystkim co sie dalo. Quilt nie jest duzy - ma ok. 66 cm z kazdego boku - i bedzie wisial u corci w pokoju. Wzor nazywa sie "My Valentine" i mozna go zakupic na Craftsy lub na Etsy. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zycze milego dnia.



Hello everyone! Today I present my very second quilt I ever made. It was so much fun to sew. The stipple pattern on the background was the most fun for me, although it was also the most difficult to execute. It proved to be somewhat addictive and at one point I wanted to stipple everything in sight. The quilt itself is about 26" on each side and it will hang in my DD's bedroom. The name of the quilt's pattern is "My Valentine" and can be purchased either on Etsy, or on Craftsy. Thank you for visiting today. Have a wonderful and peaceful day.



Friday, March 15, 2013

Poduszki z resztek/Pillows made from yarn remnants


Po poprzedniej robotce zostalo mi pelno resztek wloczki, wiec postanowilam je jakos troche wykorzystac. Padlo na poduszki i sweterki dla lalek. Lubie poduszki. Lubie je zmieniac co jakis czas. Wzor, darmowy, mozna znalezc po angielsku tutaj. Powiem jednak, ze poduszki te sa niesamowicie latwe (dobre dla poczatkujacych) i szybkie w wykonaniu. Robione sa slupkami i polslupkami. Najpierw robi sie jedno wielkie kolko samymi slupkami, z tym, ze szydelko wbija sie tylko w tylna petelke slupkow (przednia petelka bedzie potem sluzyla do konstrukcji platkow). Nastepnie robi sie wachlarzyki (polslupek, slupek, polslupek) w co drugiej przedniej petelce, a miedzy wachlarzykami robi sie oczka scisle - to wszystko w pierwszym rzedzie. Czyli tak: wachlarzyk, o. scisle, wachlarzyk, o. scisle, itp. W drugim rzedzie to samo, tylko ze wachlarzyk robi sie z 3 slupkow. W nastepnym rzedzie trzeba zrobic wachlarzyk z 5 slupkow w przedniej petelce, zignorowac nastepna petelke, oczko scisle w nastepnej petelce, zignorowac nastepna petelke, i tak na zmiane w ten sposob, az do konca. Aby przejsc z jednego rzedu do drugiego robimy na koncu pierwszego rzedu 3 o. lancuszka i zabieramy sie za nastepny rzad. Jesli zmieniamy kolor w nastepnym rzedzie, to nie trzeba robic tych trzech oczek lancuszka. No i to tyle, jesli chodzi o sposob wykonania. Tyl poduszek jest taki sam jak przod, tyle ze bez platkow - gladkie kolo wykonane slupkami. 

After the last project, I had a lot of leftover yarn, so I decided to make pillows and doll sweaters. I like pillows. I like to change them relatively often. The pattern for these pillows can be found here, for free. It is very easy and quick to execute, and I believe that it is quite appropriate for beginner crocheters.





































W ramach wykorzystywania resztek, wydziergalam tez kilka sweterkow dla lalek corci. Wzor tez darmowy, tez po angielsku, i mozna go znalezc na Ravelry tutaj. Bardzo szybki i latwy w wykonaniu.

Below are little sweaters I knitted for my DD's Cabbage Patch Kids dolls. The pattern can be found for free, on Ravelry.





Dziekuje wszystkim za odwiedziny i cieple komentarze. Zycze Wam pieknego i radosnego dnia.

Thank you for visiting and your kind comments. Have a wonderful and happy day.




Sunday, March 3, 2013

Kwiatki/Daisies
















A little over a month ago, I found a very pretty Daisy Flower Crochet Charity Square pattern on Ravelry, and decided to make a small afghan for my DD. The pattern is very easy and a joy to make, and free. However, it is also a part of a bigger charity project, and you can find all the information on Krochet Krystal's blog. Basically, you'll need to join Krystal's Yahoo Group, crochet one (or more) daisy square and send it to her. She'll  incorporate it into a larger afghan, which she'll then donate to a charity. The square is so much fun to make and so addictive, that I made 3 such squares for this purpose.

Gdzies tak lekko ponad miesiac temu, znalazlam na Ravelry fajny wzor na szydelkowy kwadrat z kwiatkiem (Daisy Flower Crochet Charity Square). Tak mi sie spodobal, ze postanowilam uzyc go na kocyk dla corki. Wzor jest bardzo latwy w wykonaniu, przyjemny, no i... darmowy. Z tym, ze jest on czescia wiekszego projektu na cele dobroczynne. Wiecej informacji (po angielsku) mozna znalezc na blogu Krochet Krystal. Krotko mowiac, trzeba zapisac sie do grupy Yahoo Krystal, gdzie otrzyma sie instrukcje do kwiatka, wykonac jeden (lub wiecej) kwadrat z kwiatkiem i przeslac go do Krystal. Ona z kolei wkomponuje tenze kwadrat w kocyk z innymi kwadratami, i przekaze  na cele dobroczynne (n.p. chore dzieci w szpitalu). Te kwadraty robi sie tak fajnie, ze trudno poprzestac na jednym. Dlatego tez, zrobilam na potrzeby Krystal trzy.










So, below is a photo of my afghan, which measures approx 46" per each side. It looks quite cheerful.

A oto moj kocyk (ok. 117 cm z kazdego boku). Wyglada dosyc wesolo.















Another nice thing about this pattern is that the reverse side also looks interesting.

Te kwadraty sa o tyle fajne, ze tyl tez wyglada ciekawie.














I was pleasantly surprised that in general, I did not have too many loose ends to weave in, which I hid as I crocheted. I sewed the pieces together in a zig zag fashion, as opposed to making long rectangles first and then piecing those together, which lessened the amount of loose ends and sped up the construction of the blanket.

Ogolem mowiac, bylam mile zaskoczona, ze nie mialam az tylu koncowek do chowania (robilam to na biezaco). Kwadraty zszywalam zygzakiem, zamiast tworzyc kilka dlugich prostokatow, ktore potem trzeba zszyc. Metoda ta zmiejszyla liczbe koncowek do chowania, oraz przyspieszyla konstrukcje kocyka.


As I mentioned before, the squares are quite addictive. Consequently, I made a pillow to match the blanket.

Jak juz wspomnialam, trudno zaprzestac na kilku kwadracikach, przeto powstala jeszcze poduszka do kocyka.


















Yarn... For the most part, I used various types of Red Heart yarn, which withstood crocheting and a trip to the washer with flying colours. I can not say the same about Bernat Waverly or Caron Simply Soft. Both came out of a wash so fuzzy (especially Caron - see photo below), that their fuzz sometimes rivaled the fuzz of mohair. I nearly killed my fabric shaver trying to get all the fuzz off. Moreover, Caron turned out to be unbelievably splitty. As I crocheted, it untwisted into its four component threads at the slightest touch. I'm not impressed. So... I think that's about it regarding this project.
Thank you very much for visiting my blog. Have a wonderful day.













Odnosnie wloczki... W wiekszosci uzylam roznych wloczek firmy Red Heart, ktorymi nie tylko dobrze sie szydelkowalo, ale tez swietnie wytrzymaly test pralki. Nie moge tego powiedziec o wloczkach Bernat Waverly i Caron Simply Soft. Obie wyszly z pralki bardzo zmechacone (szczegolnie Caron - patrz na fotke powyzej). W niektorych miejscach byly tak wlochate jak moher. Malo co nie przepalilam golarki do dzianin probujac usunac zmechacone czesci. Na dodatek, wloczka Caron potwornie sie rozdwajala (wlasciwie rozczwarzala) przy najmniejszym dotyku. No, i to chyba wszystko odn. tego projektu. 
Dziekuje Wam slicznie za odwiedziny na blogu. Zycze wszystkim pieknego i radosnego dnia.

Saturday, December 22, 2012

Merry Christmas!/Wesolych Swiat!


 I wish everyone a wonderful Christmas and holiday season filled with love, peace and happiness. May the new year 2013 bring you the best of everything, lots of good health, wonderful friends, family love, plenty of good weather and success in everything you do.

* The photo above is of a figurine I have at home. It is: Canada, Jim Shore, Heartwood Creek by Jim Shore Designs, Inc., 2011.


Zycze Wam cudownych swiat Bozego Narodzenia, przepelnionych miloscia, pokojem i szczesciem. Niech rok 2013 przyniesie Wam wszystko, co najlepsze, duzo dobrego zdrowia, wspanialych przyjaciol, milosc rodzinna, same sloneczne dni i sukcesy we wszystkich przedsiewzieciach.

*Figurka na powyzszym zdjeciu to "Canada, Jim Shore, Heartwood Creek" autorstwa Jim Shore Designs, Inc., 2011.

Wednesday, December 19, 2012

Misie baletnice/Ballerina Bears



 Nooooooo... na froncie robotkowym to u mnie jest bardzo mizernie. Ewidentnie. Od sierpnia probuje wyszyc cos dla dwoch dobrych kolezanek. Chcialam skonczyc na Swieta i... nic z tego! Klapa! Nie zdazylam. Jak tylko zdalam sobie sprawe, ze nie dam rady z haftem, zabralam sie dla odpoczynku za cos innego, a mianowicie za uszycie szesciu filcowych misiow-zawieszek na choinke. Rok temu, na wyprzedazy poswiatecznej kupilam sobie zestaw firmy Bucilla wlasnie z tymi misiami, i dopiero niedawno sie do tego zabralam. Misie zabraly ok. 3-4 tygodni, i ogolem byly bardzo latwe do wykonania. Jedyne co mi zalazlo troche za skore, to wycinanie mnostwa czesci z filcu, szczegolnie tych malutkich. A teraz, wracam grzecznie do wyszywania. Zycze wszystkim dobrego dnia.

Well, I've been evidently slacking off in the crafts department. Since August, I've been trying to cross stitch a gift for very dear friends. I figured that I'd finish it for Christmas, but nooooooo..., no such luck. I'm nowhere near the finish line. As soon, as I realized that I won't make the embroidery deadline, I started another project - just to change gears a little bit - a set of felt Ballet Bear ornaments. I got this Bucilla kit last year (Boxing Day sale) from Herrschners. The bears were very easy to make and  took about 3-4 weeks to complete. The only thing that seriously tested my patience was having to cut out "millions" of felt pieces, some of them very small. And that's about it, for today. I'm going back to cross stitching now. Have a wonderful day.



Wednesday, July 18, 2012

Motylek Eliza

ATTENTION: This post is in Polish. For English version click here.
UWAGA: Ten post jest w jezyku polskim. Aby znalezc post w jezyku angielskim, kliknij tutaj.

















A ja dzisiaj o motylku...
Tak mi sie spodobalo "hodowanie" motyla w zeszlym roku (patrz: dlugi post w tym miejscu), ze zachcialo mi sie powtorzyc te "zabawe" i w tym roku. Chodzilismy wiec z mezem po sklepach i dzialach ogrodniczych w poszukiwaniu doniczek z pietruszka, na ktorej bylyby albo motyle jajeczka, albo poczwarki. Trafila sie nam jedna z malutka jeszcze gasieniczka.



















Po tygodniu obzerania sie pietruszka (ktora widac w tle na powyzszym zdjeciu), poczwarka przybrala pokaznych rozmiarow i raczej przypominala grubego, zielonego serdelka, ktory na drugi dzien "uwil" sobie elegancki kokon na domowym drzewku hibiskusowym.










W dwa tygodnie pozniej, czyli wczoraj, wyklula sie nam sliczna motylka z gatunku czarny jaskolczy ogon (tak samo jak w zeszlym roku), ktorej moja corcia nadala imie Eliza.  Ponizej na zdjeciu Eliza zaraz po wykluciu sie - skrzydelka bardzo pogniecione i mokre.


















Okolo 45 minut pozniej (skrzydelka juz bardziej rozwiniete, choc nadal troszke pofalowane):


















Eliza, gdzies w dwie godziny po 'narodzeniu' pofrunela sobie wesolo do ogrodka na pobliskie krzaczki.













Oprocz zdjec, zalaczam krociotki filmik z Eliza w roli glownej. Od razu przepraszam za jakosc, ale na jednej rece siedziala Eliza, a druga probowalam raz filmowac, raz robic zjecia, i jeszcze odpowiadac na pytania coreczki. Nie jestem zawodowym filmowcem, ani fotografem, i to widac. No, ale mialysmy ogolnie frajde i radosc.


 Acha, moze i komus sie nie spodoba, ze wzielismy gasienice do domu, ale... w sklepie tylko by Elize wyrzucili i rozgnietli jako szkodnika towaru. A tak, to sobie przyszla do nas i miala szanse dozyc do stadium motyla. Moglibysmy trzymac ja w ogrodku, ale tam mialyby na nia apetyt liczne ptaki, wiec dalismy jej tzw. tymczasowe schronienie. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zycze pieknej, i nie za goracej pogody.